Marzenia Waldka 3Z6AEF

Dyzio_marzyciel_ autor_Stanislaw_Pogorzelski_V_a
Marzy mi się, że każdy krótkofalowiec wstępuje w szeregi Związku nie dla wyimaginowanych usług („płacę 90,- zł rocznie i wymagam!”…) ale dlatego,
że chce coś zrobić dla innych – i wspólnie z nimi. A jak aktualnie nie ma czasu/ochoty/zdrowia/pieniędzy i nie jest aktywny, to po prostu opłaca tylko
składkę IARU (10,- zł rocznie!) – żeby być reprezentowanym przez swój Związek zarówno na amatorskiej arenie międzynarodowej, jak i przed administracją państwową.

Marzy mi się kilkunastoosobowy Zarząd Główny, w którym pracują (a nie „reprezentują”) przedstawiciele wszystkich Oddziałów Terenowych…
Który potrafi rozmawiać z administracją państwową – nie „od wielkiego dzwonu”, ale codziennie, systematycznie i konsekwentnie…
Który na każdą Konferencję 1. Regionu IARU przygotowuje pakiet propozycji/uregulowań i potrafi je przeforsować, bo ma we władzach IARU polskich
przedstawicieli (jak to drzewiej bywało)… Który zajmuje sie sprawami strategicznymi dla ruchu krótkofalarskiego (programy, rekomendacje, główne kierunki,
działania wyłącznie ogólnopolskie i międzynarodowe), a nie „wyrywaniem kasy” na rzecz lokalnych klubów i środowisk…

Marzy mi się transparentność finansowa i organizacyjna Związku, w którym każda z osób funkcyjnych poważnie traktuje swoje społeczne obowiązki.
Gdzie Sekretarz znaczy Sekretarz, a Skarbnik znaczy Skarbnik…

Marzy mi się kilkanaście (a nie kilkadziesiąt!) silnych Oddziałów Terenowych, które dbają o rozwój krótkofalarstwa w swoim regionie,
inicjują i organizują współpracę międzyklubową, wspierają wszelkie lokalne inicjatywy amatorskiej radiokomunikacji…
Gdzie Zarząd Oddziału nie „piastuje” funkcji, tylko autentycznie działa na rzecz lokalnego środowiska.

Marzy mi się, że każdy z 232 (tak! stan: maj 2015) Klubów Terenowych PZK współpracuje z co najmniej jedną szkołą podstawową/gimnazjum/liceum…
A ta współpraca nie polega li tylko na zrobieniu raz w roku spotkania z „ciekawym człowiekiem” (krótkofalowcem), tylko na regularnej, systematycznej promocji
i edukacji młodych ludzi w dziedzinie szeroko pojętej amatorskiej radiokomunikacji…

Marzy mi się nowoczesny Portal i Forum Dyskusyjne PZK, gdzie dyskutuje się o problemach, a nie o personalnych wadach i zaletach współdyskutanta…
Gdzie każda krytyka jest poparta argumentami i propozycją rozwiązania problemu – wraz z wyliczeniem kosztów i jasną deklaracją osobistego udziału…
Gdzie nikt nie wstydzi się swoich poglądów i nie kryje się pod enigmatycznym pseudonimem…

Marzy mi się, że „Krótkofalowiec Polski” nie jest jedynie wkładką do „Świat Radio’, ale po prostu jest nim samym! Gdzie Redakcja nie może „opędzić się”
od chętnych do publikacji i trzeba czekać w kolejce, żeby zamieścić swój artykuł… Gdzie ukazują się materiały nie tylko dla krótkofalowców, ale również
teksty bardzo podstawowe i popularne (pisane przez nie-krótkofalowców!), bo pismo jest prenumerowane przez każdą szkołę ponadpodstawową…

W końcu marzy mi się centralna baza sportowo/rekreacyjno/administarcyjna PZK, gdzieś w centrum Polski… Gdzie byłyby organizowane szkolenia,
ogólnopolskie spotkania, zawody… Gdzie każdy mógłby przyjechać i skorzystać z kilkudziesięciometrowych masztów i wspaniałego wyposażenia…
Gdzie bez wstydu można byłoby zaprosić wszystkich „ważnych tego świata”…

Takie są (more or less) moje marzenia… A co!? każdemu wolno pomarzyć! :-)
(Nb. sądzę, że to wcale nie są zbyt wydumane czy jakoś specjalnie nierealne marzenia…)


73!
Waldemar, 3Z6AEF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.